„Nie biegnij za szybko przez życie, bo najlepsze rzeczy zdarzają się nam wtedy, gdy najmniej się ich spodziewamy.”

Gabriel Garcia Marquez

Pierwszy naprawdę chłodny dzień na Pogórzu Izerskim. Lato chyli się ku końcowi. Powoli w zapomnienie idzie czerwiec pachnący różami i jaśminem. Lipcowe słońce przypomina o sobie już tylko na zdjęciach z pól lawendy czy ze spacerów z alpakami. W głowie tlą się jeszcze wspomnienia sierpniowych wakacji pod Augustowem tak bardzo przypominających te z dziecięcych lat. To, co było ustępuje miejsca temu, co „tu i teraz”. Pozwalam sobie na uważność, po raz pierwszy w życiu nie bojąc się tego, co będzie i nie tęskniąc za tym, co było.

https://www.facebook.com/335523493194225/posts/3279029952176883/

Spacer z alpakami dzięki Hodowli Alpak – Alpaki z Proszówki
https://www.instagram.com/p/CCrXiECJlOt/?igshid=qil39zntw1mg

Lato było wbrew pandemii pięknie spokojne, ale i intensywne na swój sposób. Bo czy nie można intensywnie napawać się spokojem?

Wraz z nadejściem jesieni idzie nowe. Wracam do pracy. Czuję się jakbym po długich wakacjach wracała do szkoły. Kiedy będzie mi źle, mama nie napisze mi jednak usprawiedliwienia. Sama muszę stawić czoła problemom. Mój chłopiec nie zaadaptował się w żłobku i musieliśmy na szybko poszukać alternatywnego rozwiązania, a to dopiero początek tego, co będzie. Tak bardzo chcę zachować w sobie ten spokój, który udało mi się zbudować przez ostatnie miesiące i niespiesznie kroczyć przez życie. Kiedy myślę o sobie kiedyś, gdy moim marzeniem było zawodowo być w tym miejscu, w którym jestem teraz, delikatnie się uśmiecham. Be careful what you wish for… Jak bardzo to wszystko jest nieważne w kontekście tego, co w życiu liczy się najbardziej. Znam siebie i przynajmniej spróbuję mieć ciastko i zjeść ciastko. Trzymajcie kciuki!

Więcej o tym, jak minęło mi lato znajdziecie tutaj:

https://www.instagram.com/p/CEMx1U3g7p1/?igshid=1dlokzk6yedhe